wróć kategoria: koty  
Aria
AriaAria

wirtualnie przez:

Anemonn

ARIA

3 czerwca 2006 r. Aria umarła. Nie spodziewaliśmy się tego, kiedy Aria jechała na zabieg. Nic nie wskazywało, że może mieć jakieś kłopoty podczas sterylizacji. Była w dobrej kondycji, nie miała żadnych niepokojących objawów. A jednak...:( Bardzo ciężko przeszła zabieg, była reanimowana.

Bardzo liczyliśmy na to, że dojdzie do siebie, że stanie na łapy i znajdzie dobry dom... Niestety, pasma nieszczęść, jakie spadły na tę kotkę, nie przerwał happy end.:(

Aria umarła cichutko, nie zaznawszy wiele szczęścia w życiu... Najpierw ktoś ją wyrzucił z domu (lub wypuścił na spacer) i wypadła pod samochód. Znaleziona przez ludzi i wyleczona po wypadku, była wypuszczana i zaszła w ciążę. Urodziła. Kiedy zdążyła pokochać swoje kocięta, po wielu dniach, zabrano jej je i uśpiono. A Arię wyrzucono - tym razem do Azylu...

Liczyliśmy, że po sterylizacji, znajdziemy jej dobry dom. Stało się inaczej...:( Najprawdopodobniej po tamtym wypadku pozostało jakieś uszkodzenie, o którym nie wiedzieliśmy, a które teraz ją zabiło... Jest nam straszliwie smutno. Przepraszamy Cię Kotku, że nie potrafiliśmy Ci pomóc.


Dorosła kotka, która nie potrafi zrozumieć, co się takiego stało, że musiała do Azylu trafić. Została znaleziona przez ludzi, którzy zabrali ją z ulicy, po wypadku. Uratowali jej życie, leczyli. Kiedy stanęła na łapy, po jakimś czasie okazało się, że jest w ciąży. I wtedy, ci sami ludzie zdecydowali, że trafi do CK. I trafiła, wczoraj, w sobotę, 13 maja. Wcześniej urodziła kocięta.

Aria jest chudziutka, przestraszona i zupełnie zdezorientowana. Potrzebuje ciepła i spokoju. Dużo przeszła, a mimo to wcale nie przejawia agresji, jest dla ludzi bardzo miło, kochana. Niedługo wysterylizujemy ją i zaszczepimy. A może ktoś zdąży wcześniej ją przygarnąć? Wolno nam przecież pomarzyć...