![]() |
kategoria: kocięta | ||||
CLYDE
Martwiliśmy się o Clyde-a, bo kiedy do nas trafił był nerwuskiem i nieśmiałkiem. Wiedzieliśmy, że potrzebuje Opiekuna łagodnego, spokojnego, który pozwoli mu powolutku zapoznać się z nowym otoczeniem. 16 lutego 2008 r. Clyde pojechał właśnie do takiego Domu:)) Poniżej cytujemy wiadomości prosto z domu Clyde`a, który zmienił już imię i teraz nazywa się Maciuś:)) "Maciuś rzeczywiście chwyta za serce wyjątkowo, jest coraz śmielszy, dzisiaj w nocy jak już się wyspał, co w jego wypadku nastąpiło o godzinie 23.20 "zaatakował" suchą karmę z miseczki. Odgłosów mógłby mu pozazdrościć lew na polowaniu.[...] Co do kopania w kuwecie i nie tylko, bo ziemia w kwiatkach też jest ok, to uważam, że w którymś wcieleniu był archeologiem i pewnie pracował w Dolinie Królów w Egipcie, stare przyzwyczajenia pozostały”. Clyde czekał na swoją szansę pod netową opieką Magdy - dziękujemy!:)
Clyde biegał z Frescą po podwórku, szukając schronienia. Prawdopodobnie ktoś je wyrzucił z miejsca, w którym dotąd mieszkały. Nie mogliśmy ich tam zostawić, więc od 5 grudnia 2007 r. są pod opieką CK. W chwili znalezienia oszacowaliśmy ich wiek na ok. 2,5 miesiąca. Mają bardzo puszystą sierść. Są bardzo wystraszone - dotąd nie miały bliższych kontaktów z ludźmi. Dlatego teraz potrzebują podwójnej porcji czułości i pieszczot. Za kilka dni będą garnąć się do ludzi. Clyde jest troszkę śmielszy, nie ucieka tak bardzo jak Fresca. Brany na ręce "sztywnieje", udaje, że go nie ma:) Wtedy można z nim robić dosłownie wszystko. Podczas głaskania przesłodko zasypia na rękach. Kociaki są już odrobaczone. Jest baaardzo uroczy, czasem stara się już podchodzić do człowieka z własnej inicjatywy, ale najczęściej paraliżuje go jeszcze strach... Z kontaktami z innymi kotami i psem nie ma problemu, uwielbia sie z nimi bawić. Nadal brany na ręce udaje, że go nie ma... Nie chodzi już na podkulonych łapeczkach i nie kryje się po kątach.
Martwiliśmy się o Clyde-a, bo kiedy do nas trafił był nerwuskiem i nieśmiałkiem. Wiedzieliśmy, że potrzebuje Opiekuna łagodnego, spokojnego, który pozwoli mu powolutku zapoznać się z nowym otoczeniem. 16 lutego 2008 r. Clyde pojechał właśnie do takiego Domu:)) Poniżej cytujemy wiadomości prosto z domu Clyde`a, który zmienił już imię i teraz nazywa się Maciuś:)) "Maciuś rzeczywiście chwyta za serce wyjątkowo, jest coraz śmielszy, dzisiaj w nocy jak już się wyspał, co w jego wypadku nastąpiło o godzinie 23.20 "zaatakował" suchą karmę z miseczki. Odgłosów mógłby mu pozazdrościć lew na polowaniu.[...] Co do kopania w kuwecie i nie tylko, bo ziemia w kwiatkach też jest ok, to uważam, że w którymś wcieleniu był archeologiem i pewnie pracował w Dolinie Królów w Egipcie, stare przyzwyczajenia pozostały”. Clyde czekał na swoją szansę pod netową opieką Magdy - dziękujemy!:)
Clyde biegał z Frescą po podwórku, szukając schronienia. Prawdopodobnie ktoś je wyrzucił z miejsca, w którym dotąd mieszkały. Nie mogliśmy ich tam zostawić, więc od 5 grudnia 2007 r. są pod opieką CK. W chwili znalezienia oszacowaliśmy ich wiek na ok. 2,5 miesiąca. Mają bardzo puszystą sierść. Są bardzo wystraszone - dotąd nie miały bliższych kontaktów z ludźmi. Dlatego teraz potrzebują podwójnej porcji czułości i pieszczot. Za kilka dni będą garnąć się do ludzi. Clyde jest troszkę śmielszy, nie ucieka tak bardzo jak Fresca. Brany na ręce "sztywnieje", udaje, że go nie ma:) Wtedy można z nim robić dosłownie wszystko. Podczas głaskania przesłodko zasypia na rękach. Kociaki są już odrobaczone. Jest baaardzo uroczy, czasem stara się już podchodzić do człowieka z własnej inicjatywy, ale najczęściej paraliżuje go jeszcze strach... Z kontaktami z innymi kotami i psem nie ma problemu, uwielbia sie z nimi bawić. Nadal brany na ręce udaje, że go nie ma... Nie chodzi już na podkulonych łapeczkach i nie kryje się po kątach.
tak




