![]() |
kategoria: koty | ||||
MIKOłAJKA
Mikołajka miała wielkiego pecha w życiu - potrącenie przez samochód, bezdomność, w końcu pobyt w azylu, gdzie nie potrafiła dogadać się z innymi kotami. Nawet w domu wolontariuszki niewiele się zmieniło - Mikołajka nie jest w stanie zaakceptować innych zwierząt w swoim otoczeniu. Teraz, 2 kwietnia 2008 r. znalazła dom, mamy nadzieję, że będzie szczęśliwa. Oby wreszcie to był już koniec pechowych dni w jej życiu... Mikołajka czekała na swoją szansę pod netową opieką Malakasi - dziękujemy!:)
Mikołajka przybyła do nas 6 grudnia 2007 r. Być może została podrzucona przez Świętego Mikołaja...;) W każdym razie pojawiła się w miejscu karmienia wolnożyjących kotów. Jest ufna, kiedy ją przyjmowaliśmy miała zaledwie ok. 8 miesięcy. Jest wielką pieszczochą. Mikołajka jest pełnym energii i pomysłów kotem. Siadając robi to w specyficzny sposób - to efekt jakiegoś zwanego urazu tylnej łapki. Nie przeszkadza jej to jednak w niczym. Urocza kokietka o figlarnym spojrzeniu i usposobieniu. Uwielbia zabawę i pieszczotki z człowiekiem. Towarzystwo innych zwierząt zdecydowanie jej nie odpowiada, dlatego powinna być jedynym zwierzęciem w domu. Odwdzięczy się przyjaźnią i radosną galopadą za zabawkami.
Mikołajka miała wielkiego pecha w życiu - potrącenie przez samochód, bezdomność, w końcu pobyt w azylu, gdzie nie potrafiła dogadać się z innymi kotami. Nawet w domu wolontariuszki niewiele się zmieniło - Mikołajka nie jest w stanie zaakceptować innych zwierząt w swoim otoczeniu. Teraz, 2 kwietnia 2008 r. znalazła dom, mamy nadzieję, że będzie szczęśliwa. Oby wreszcie to był już koniec pechowych dni w jej życiu... Mikołajka czekała na swoją szansę pod netową opieką Malakasi - dziękujemy!:)
Mikołajka przybyła do nas 6 grudnia 2007 r. Być może została podrzucona przez Świętego Mikołaja...;) W każdym razie pojawiła się w miejscu karmienia wolnożyjących kotów. Jest ufna, kiedy ją przyjmowaliśmy miała zaledwie ok. 8 miesięcy. Jest wielką pieszczochą. Mikołajka jest pełnym energii i pomysłów kotem. Siadając robi to w specyficzny sposób - to efekt jakiegoś zwanego urazu tylnej łapki. Nie przeszkadza jej to jednak w niczym. Urocza kokietka o figlarnym spojrzeniu i usposobieniu. Uwielbia zabawę i pieszczotki z człowiekiem. Towarzystwo innych zwierząt zdecydowanie jej nie odpowiada, dlatego powinna być jedynym zwierzęciem w domu. Odwdzięczy się przyjaźnią i radosną galopadą za zabawkami.
tak



