![]() |
kategoria: koty | ||||
LOTOS
Lotos niespodziewanie znalazł dom 15 marca 2008 r. razem z Eminkiem. Zamieszkali u Rodziny, która wcześniej straciła swojego kociego przyjaciela. Początkowo do nowego domu miał pojechać Eminek. Lotos jednak tak długo "przeszkadzał" w podpisywaniu umowy adopcyjnej Eminka, prosząc o głaski i czułości, że... wyprosił sobie dom:)) Lotosik jest troszkę przestraszony w nowym lokum i pierwszego dnia po adopcji chował się po kątach, ale jesteśmy przekonani, że szybko pokona strach i nieśmiałość. W końcu teraz może być już tylko lepiej!:) Lotosikiem w oczekiwaniu na dom opiekował się Pan Jarosław - dziękujemy!:)
Czarny kocurek błąkał się, szukając pomocy. W końcu postanowił zatrzymać się pod domem starszej osoby, u której mieszka już inny kot. Niestety pani ta nie była w stanie dać kocurkowi schronienia i w ten sposób 26 stycznia 2008 r. trafił pod naszą opiekę. Dostał już imię - Lotos. Lotosik pierwszego dnia nie czuł się zbyt komfortowo, zwłaszcza obecność innych kotów zdaje się mu przeszkadzać, boi się ich bardzo i był pod wpływem tak dużego stresu, ze musieliśmy odizolować go w klatce wystawowej. Miauczy, prosząc człowieka o głaskanie i dotyk, widać, że jest mu to bardzo potrzebne. Tulenie się i ocieranie się o rękę, mruczenie i podstawianie brzuszka do miziania. Lotos jest dorosły, został już odrobaczony.
Lotos niespodziewanie znalazł dom 15 marca 2008 r. razem z Eminkiem. Zamieszkali u Rodziny, która wcześniej straciła swojego kociego przyjaciela. Początkowo do nowego domu miał pojechać Eminek. Lotos jednak tak długo "przeszkadzał" w podpisywaniu umowy adopcyjnej Eminka, prosząc o głaski i czułości, że... wyprosił sobie dom:)) Lotosik jest troszkę przestraszony w nowym lokum i pierwszego dnia po adopcji chował się po kątach, ale jesteśmy przekonani, że szybko pokona strach i nieśmiałość. W końcu teraz może być już tylko lepiej!:) Lotosikiem w oczekiwaniu na dom opiekował się Pan Jarosław - dziękujemy!:)
Czarny kocurek błąkał się, szukając pomocy. W końcu postanowił zatrzymać się pod domem starszej osoby, u której mieszka już inny kot. Niestety pani ta nie była w stanie dać kocurkowi schronienia i w ten sposób 26 stycznia 2008 r. trafił pod naszą opiekę. Dostał już imię - Lotos. Lotosik pierwszego dnia nie czuł się zbyt komfortowo, zwłaszcza obecność innych kotów zdaje się mu przeszkadzać, boi się ich bardzo i był pod wpływem tak dużego stresu, ze musieliśmy odizolować go w klatce wystawowej. Miauczy, prosząc człowieka o głaskanie i dotyk, widać, że jest mu to bardzo potrzebne. Tulenie się i ocieranie się o rękę, mruczenie i podstawianie brzuszka do miziania. Lotos jest dorosły, został już odrobaczony.
tak




