![]() |
kategoria: kocięta | ||||
KREMóWKA
Ktoś zakochał się w Kremówce od pierwszego wejrzenia:) Ponieważ Człowiek ten jest artystą, mieliśmy okazję dowiedzieć się, że futerko Kremówki jest koloru... łososiowego:)) Kremówka będzie jedynaczką (przynajmniej póki co:)). 17 stycznia 2008 r. zamieszkała w Domu, w którym koty zawsze były domownikami. Cieszymy się, gdyż jest to Dom z którym wolontariuszki mają stały kontakt i będą mogły Kremóweczkę odwiedzać, a jej nowy Człowiek obiecał zdjęcia kotki. Mamy nadzieję, że jej siostrzyczka Eklerka znajdzie Dom równie szybko. Kremówka czekała na dom pod netową opieką Bez44 - dziękujemy!!!:)
13 stycznia 2008 r. przechodzące ulicą wolontariuszki usłyszały płacz koteczki. Miauczała przeraźliwie, błagając o pomoc. Z całą pewnością słyszało ją mnóstwo ludzi, jednak nikt nie zwracał uwagi. "Myślałyśmy, że dźwięk wydobywa się z jednej z piwnic należących do banku. Musiałyśmy wrócić do domu i wziąć sprzęt w postaci latarek. Okazało się, że to nie piwnica tylko rynna, a za rynną kociak. Stałyśmy wcześniej koło tej rynny, ale kot jest w kolorze beżu i zlał się z ścianą. Kociak był tak mocno zaklinowany, że bez łomu, którym odgięłyśmy rynnę nie dało by się go wyciągnąć. Sam nie miał żadnych szans. W trakcie wyciągania, kiedy to czułam jak woda z rynny leci mi do rękawa poczułam też, że po zimnej wodzie jest ciepła woda - kocie było tak przerażone, że się zsiusiało. Jednak już podczas wyciągania, jak tylko poczuło ludzką rękę, zaczęła mruczeć i tak mruczy do tej pory".:) Kremówka miała w momencie znalezienia ok. 4,5 miesiąca. Zdjęcia nie oddają koloru jej futerka. Jest bardzo jasna, z prześwitami rudego, a na szyjce jest zupełnie kremowa. Dlatego dostała imię Kremówka:) Kremówka jest ufna, najprawdopodobniej została po prostu wyrzucona z domu przez jakiegoś okrutnika.
Ktoś zakochał się w Kremówce od pierwszego wejrzenia:) Ponieważ Człowiek ten jest artystą, mieliśmy okazję dowiedzieć się, że futerko Kremówki jest koloru... łososiowego:)) Kremówka będzie jedynaczką (przynajmniej póki co:)). 17 stycznia 2008 r. zamieszkała w Domu, w którym koty zawsze były domownikami. Cieszymy się, gdyż jest to Dom z którym wolontariuszki mają stały kontakt i będą mogły Kremóweczkę odwiedzać, a jej nowy Człowiek obiecał zdjęcia kotki. Mamy nadzieję, że jej siostrzyczka Eklerka znajdzie Dom równie szybko. Kremówka czekała na dom pod netową opieką Bez44 - dziękujemy!!!:)
13 stycznia 2008 r. przechodzące ulicą wolontariuszki usłyszały płacz koteczki. Miauczała przeraźliwie, błagając o pomoc. Z całą pewnością słyszało ją mnóstwo ludzi, jednak nikt nie zwracał uwagi. "Myślałyśmy, że dźwięk wydobywa się z jednej z piwnic należących do banku. Musiałyśmy wrócić do domu i wziąć sprzęt w postaci latarek. Okazało się, że to nie piwnica tylko rynna, a za rynną kociak. Stałyśmy wcześniej koło tej rynny, ale kot jest w kolorze beżu i zlał się z ścianą. Kociak był tak mocno zaklinowany, że bez łomu, którym odgięłyśmy rynnę nie dało by się go wyciągnąć. Sam nie miał żadnych szans. W trakcie wyciągania, kiedy to czułam jak woda z rynny leci mi do rękawa poczułam też, że po zimnej wodzie jest ciepła woda - kocie było tak przerażone, że się zsiusiało. Jednak już podczas wyciągania, jak tylko poczuło ludzką rękę, zaczęła mruczeć i tak mruczy do tej pory".:) Kremówka miała w momencie znalezienia ok. 4,5 miesiąca. Zdjęcia nie oddają koloru jej futerka. Jest bardzo jasna, z prześwitami rudego, a na szyjce jest zupełnie kremowa. Dlatego dostała imię Kremówka:) Kremówka jest ufna, najprawdopodobniej została po prostu wyrzucona z domu przez jakiegoś okrutnika.
tak




